Wróć

16 lipca 2021

Listy do niej

Marek żyje pomiędzy dwoma światami. W Polsce zostawił Natalię, dorosłe córki, dom i życie, które kiedyś wydawało mu się trwałe. W Szkocji został Markiem – człowiekiem budzącym się o trzeciej trzydzieści, lecącym śmigłowcem na starą platformę na Morzu Północnym i wykonującym pracę znacznie poniżej własnych doświadczeń i dawnych ambicji. Stal, wiatr, sól, zapach ropy i mechaniczny rytm kolejnych rotacji dają mu coś, czego od dawna brakuje poza pracą: jasne zasady. Maszynę można zatrzymać, rozebrać, znaleźć usterkę i naprawić. Z człowiekiem jest znacznie trudniej.

W walizce Marka leży granatowa koperta. W niej list do Natalii, zaczynający się od słów: „Pachniesz domem”. Pisze go, poprawia, dopisuje kolejne fragmenty i wciąż nie potrafi wysłać. Bo jak w kilku stronach wyjaśnić lata wspólnego życia? Jak opowiedzieć o decyzjach podejmowanych rzekomo dla rodziny, skoro po czasie coraz trudniej rozstrzygnąć, ile było w nich odpowiedzialności, a ile własnych ambicji? Jak napisać kobiecie, którą nadal się kocha, że można przez lata wracać do domu i jednocześnie coraz mniej w nim być?

Za Markiem ciągnie się przeszłość, której nie da się zamknąć razem z aktami dawnej firmy. Były sukcesy, pieniądze, ludzie zależni od jego decyzji, a później areszt, cela, przesłuchania i doświadczenie, które pozostaje w człowieku długo po odzyskaniu wolności. Teraz wystarczy trzask metalowych drzwi, zatrzaśnięta szafka albo chwila braku kontaktu, żeby ciało przypomniało sobie rzeczy, których rozum wolałby już nie pamiętać. Na platformie Marek uczy się więc od początku czegoś, czego wcześniej prawie nie znał – bycia jednym z wielu, człowiekiem bez stanowiska, własnej firmy i nazwiska otwierającego drzwi.

Tymczasem Natalia również nie stoi w miejscu. Ma własne życie, własne zmęczenie i własne doświadczenie choroby. Przez lata oboje nauczyli się funkcjonować obok siebie poprzez wiadomości, rachunki, zdjęcia, krótkie telefony i zdania wysyłane pomiędzy zmianą na platformie a zwyczajnym dniem w Polsce. Małżeństwo, które kiedyś mieściło się w kuchni, wspólnym łóżku i codziennych gestach, coraz częściej istnieje na ekranie telefonu. Nawet miłość zaczyna wymagać odpowiedzi na pytanie, czy samo uczucie wystarczy, jeśli przez lata nie potrafiło się naprawdę być obok.

W Aberdeen pojawia się również Claire – kobieta, która zapamiętuje jego imię i poświęca kilka sekund, żeby nauczyć się poprawnie mówić „Marek”. Niewielki gest okazuje się niebezpiecznie ważny dla mężczyzny, który od dawna czuje się bardziej pracownikiem, ojcem na rodzinnym czacie i mężem noszącym obrączkę w portfelu niż kimś, na kogo druga osoba naprawdę patrzy. Nie chodzi tylko o możliwość zdrady. Chodzi o znacznie bardziej niewygodne pytanie: czego człowiek zaczyna pragnąć, kiedy ktoś po latach ponownie zauważa w nim mężczyznę?

„Listy do Niej” to powieść psychologiczno-obyczajowa o dojrzałym związku, emigracji, odpowiedzialności, winie i próbie odnalezienia siebie po latach życia podporządkowanego pracy oraz cudzym oczekiwaniom. Nie opowiada o prostym powrocie do domu ani o miłości, która magicznie naprawia wszystko, co zostało zaniedbane. Pokazuje dwoje ludzi, którzy muszą sprawdzić, czy za wszystkimi wspólnymi latami pozostało jeszcze prawdziwe „my” – i czy można je odbudować bez żądania, aby druga osoba zapomniała o cenie przeszłości.

Bo czasem najtrudniejszy list nie jest tym, którego nie potrafimy napisać. Najtrudniejszy jest ten, w którym wreszcie przestajemy tłumaczyć się przed drugą osobą i zaczynamy mówić prawdę także sobie.