Reykjavík. Galeria sztuki, zimne światło północy i kobieta, która od dawna nauczyła się sama decydować, jak chce żyć.
Elín maluje ciała bez wstydu i bez potrzeby tłumaczenia ich komukolwiek. Prowadzi własną galerię, ma własne zasady i niewielką cierpliwość do ludzi próbujących powiedzieć jej, kim powinna być. Jedno z jej najważniejszych płócien przedstawia nagą kobietę. Obraz nazywa się „Lilith”.
Dla Elín to imię oznacza coś więcej niż postać ze starego mitu. Lilith jest kobietą, która odmówiła przyjęcia miejsca wyznaczonego jej przez innych. Wybrała siebie, nawet jeśli za ten wybór trzeba było zapłacić.
Potem w życiu Elín pojawia się Aron.
Morze jest jego naturalnym środowiskiem. Od lat prowadzi jachty wokół Islandii i wie, jak niewiele znaczą pieniądze, doświadczenie czy pewność siebie, kiedy pogoda zaczyna dyktować własne warunki. Jest spokojniejszy od Elín, bardziej zamknięty i przyzwyczajony do świata, w którym wiele problemów rozwiązuje się działaniem.
Między nimi szybko pojawia się fascynacja. Niełatwa i pozbawiona prostych deklaracji. Elín nie zamierza oddawać nikomu prawa do decydowania o swoim ciele ani życiu, Aron zaś musi nauczyć się, że bliskość z kobietą taką jak ona wymaga czegoś więcej niż dobrych intencji.
Ich relację komplikuje jednak coś, czego żadne z nich nie potrafi rozsądnie wyjaśnić.
Dotyk Elín wywołuje u Arona obrazy.
Czasem są krótkie i chaotyczne. Czasem zbyt wyraźne, żeby łatwo uznać je za przypadek. Pojawiają się miejsca, których Aron nigdy nie widział, ludzie z przeszłości i wydarzenia, o których nie powinien nic wiedzieć. Z czasem wizje zaczynają dotyczyć również samej Elín.
Najpierw oboje próbują zachować dystans. Ona nie chce stać się obiektem czyjejś przepowiedni. On coraz bardziej boi się, że obrazy pokazują przyszłość, której można jeszcze uniknąć.
Właśnie wtedy zaczyna się najniebezpieczniejsza część ich historii.
Bo człowiek, który uwierzy, że zna przyszłość, może zacząć podejmować decyzje za innych.
Elín dostrzega to wcześniej niż Aron. Nie zamierza pozwolić, żeby wizja stała się usprawiedliwieniem dla kontroli, nawet jeśli za tą kontrolą stoi strach o jej życie.
Tymczasem pojawia się drugi trop.
Lilja i Ásgeir.
Historia sprzed wielu lat, ukryta w starych dokumentach, notesach i portowych zapisach. Ásgeir był żeglarzem. Jego jacht odnaleziono dryfujący w pobliżu Grenlandii bez załogi. Lilja szukała go po zaginięciu.
Przy jej historii pojawia się również rękawiczka.
Skóra oddzielająca dotyk od wizji.
Kiedy kolejne szczegóły zaczynają przypominać to, co dzieje się pomiędzy Elín i Aronem, przypadkowe podobieństwa stają się coraz trudniejsze do zignorowania. Nazwisko Ásgeira pojawia się w starych zapiskach ojca Arona. Ktoś anonimowo przesyła Elín dokumenty dotyczące odnalezionego jachtu. W materiałach powraca Grenlandia.
A później Aron widzi Elín z biletem do Nuuk.
W wizji jest sama.
I płacze.
Od tego momentu pytanie o prawdziwość przebłysków staje się mniej ważne od czegoś znacznie bardziej niebezpiecznego: co zrobi Aron, jeśli uwierzy, że przyszłość już została napisana?
Elín odmawia życia według historii ludzi, którzy zniknęli przed nimi. Jeżeli istnieje jakiś wzór, zamierza go złamać. Jeżeli obrazy są jedynie przypadkowymi fragmentami pamięci i strachu, tym bardziej nie pozwoli im kierować swoim życiem.
W ich relacji dotyk nabiera przez to szczególnego znaczenia. Może przynieść pożądanie, bliskość albo kolejny obraz. Czasami Aron zatrzymuje rękę, bo boi się tego, co zobaczy. Czasami Elín sama prowadzi jego dłoń tam, gdzie chce ją poczuć.
Między nimi pojawia się czarna skórzana rękawiczka, która pozwala oddzielić skórę od skóry. Z czasem przestaje być wyłącznie zabezpieczeniem przed wizjami. Staje się częścią ich intymności i symbolem granicy, którą każde z nich ma prawo wyznaczyć.
W tle pozostaje galeria Elín, jej obrazy, ironiczna Freyja, codzienność Reykjavíku i morze, do którego Aron zawsze wraca. Zwykłe życie coraz mocniej splata się z opowieścią rozpoczętą wiele lat wcześniej przez dwoje innych ludzi.
Stary jacht.
Zaginiony żeglarz.
Kobieta, która pojechała go szukać.
Rękawiczka mająca zatrzymać obrazy.
I Grenlandia, pojawiająca się w dokumentach oraz wizjach coraz częściej.
„Mów mi Lilith” to zmysłowa powieść psychologiczno-obyczajowa z tajemnicą prowadzącą przez Islandię, stare morskie archiwa i północny Atlantyk. To historia o pożądaniu, pamięci, strachu przed utratą oraz o cienkiej granicy między troską o drugiego człowieka a przekonaniem, że wie się lepiej, co będzie dla niego dobre.
Elín i Aron próbują ustalić, czy powtarzają historię Lilji i Ásgeira, czy jedynie sami nadają znaczenie podobieństwom, które znaleźli.
Jedno Elín wie od początku.
Bez względu na to, co pokazują obrazy, morze czy przeszłość, nikt nie będzie pisał jej życia za nią.
Jeśli Aron kiedykolwiek o tym zapomni, wystarczy jedno imię.
Lilith.